Krótka drzemka a długi dług snu - kiedy pomaga, kiedy szkodzi
Przychodzi popołudnie i oczy same się kleją. Kładziesz się "tylko na chwilę", a budzisz się dwie godziny później rozbita, z ciężką głową i poczuciem, że dzień jakoś Ci się rozsypał. A wieczorem, zamiast zmęczenia, znów czujesz irytujące pobudzenie.
Drzemka nie jest ani lekarstwem na wszystko, ani wrogiem. Potrafi delikatnie doładować Cię w środku dnia albo po cichu ukraść Ci wieczorne zasypianie. Cała różnica tkwi w tym, jak długo i o której się kładziesz.
Skąd bierze się "dług snu"
W ciągu dnia, im dłużej jesteś na nogach, tym bardziej narasta w Tobie naturalna potrzeba snu. Można to sobie wyobrazić jak napięcie, które zbiera się od rana i wieczorem robi się na tyle duże, że łatwo zasypiasz.
Jeśli w nocy śpisz za mało, to napięcie nie znika. Przenosi się na kolejny dzień jako "dług snu", który ciało próbuje odzyskać. Dlatego po kilku krótkich nocach jesteś ospała po południu, choć niby nic się nie dzieje.
Drzemka rozładowuje część tego napięcia. I tu robi się ciekawie, bo to jest jednocześnie jej zaleta i jej pułapka.
Kiedy drzemka pomaga
Krótka drzemka, tych kilkanaście do dwudziestu minut, wystarczy, żeby zejść z najgorszego dołka energii i wrócić do dnia z jaśniejszą głową. Jesteś przytomniejsza, spokojniejsza, mniej rozdrażniona, a wieczorne zasypianie zostaje nietknięte.
Ważne są dwie rzeczy: żeby była naprawdę krótka i żeby wypadała wcześniej, w okolicach wczesnego popołudnia. Wtedy działa jak zawór bezpieczeństwa, a nie jak coś, co miesza w Twojej nocy.
Kiedy drzemka szkodzi
Problem zaczyna się, gdy drzemka robi się długa albo późna. Kiedy śpisz w dzień godzinę czy dwie, rozładowujesz zbyt dużo tego napięcia, które miało pomóc Ci zasnąć wieczorem. Kładziesz się więc w nocy i dziwisz, że sen nie przychodzi, choć czułaś się przecież zmęczona.
Podobnie działa drzemka pod wieczór. Sen tuż przed nocą to dla ciała sygnał, że doba jeszcze się nie kończy. A jeśli budzisz się po długiej drzemce ociężała i rozbita, to zwykle znak, że wpadłaś w głębszą fazę snu, z której organizm nie lubi być wyrywany.
Jak z tego skorzystać
Jeśli dopada Cię popołudniowy dołek, nie walcz z nim za wszelką cenę, ale trzymaj drzemkę w ryzach. Kilkanaście minut we wczesnym popołudniu zrobi więcej dobrego niż godzinna drzemka o piątej.
I jedna rzecz, o której warto pamiętać. Drzemka jest doraźną pomocą, nie sposobem na spłatę większego długu snu. Jeśli dosypiasz w dzień, bo noce są za krótkie, ciało zawsze upomni się o swoje. Prawdziwą różnicę robi to, co dzieje się nocą. W cabree wolimy więc traktować drzemkę jako drobne wsparcie, a nie fundament, na którym opierasz swoją regenerację.
Materiał ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. Jeśli kłopoty ze snem się utrzymują, skonsultuj się ze specjalistą.